Blog dla organizacji pozarządowej

Coraz więcej się mówi o wykorzystaniu blogosfery do działań marketingowych. Jeszcze kilka lat temu nie istniało takie pojęcie, ale z roku na rok blogosfera rośnie w siłę. Według badań możemy szacować iość blogów w polskim internecie na liczbę 3 miliony (Megapanel PBI/Gemius, XI 2011) Od 2010 roku mamy Blog Froum Gdańsk, w tym roku miał premierę również film o Glogerach. Nie można przejść obojętnie wobec tego zjawiska, jeśli chcemy pozycjonować się jako nowoczesna organizacja.
Moim zdaniem, jeśli Natalia Hatalska wydaje ebook na ten temat, to znaczy, że jest to poważne narzędzie, któremu każdy NGOs powinnien się przyjrzeć.

Dlaczego blogosfera? Ponieważ w przypadku organizacji społecznych niezwykle istotne jest zaangażowanie konkretnych osób. Na blogach mamy społeczność czytelników, którzy mocno angażują się w interakcje z blogerem czy z innymi czytelnikami. Tego właśnie nam potrzeba. Nie ilość lecz jakość jest dla nas nawjażniejsza. Mamy wtedy niezbywalną pewność, że łączenie blogera w naszą akcję z pewnością wywoła reakcję internautów czy to w postaci komentarzy czy udostępniania treści posta.

Z innych przyczyn mogę wymienić chyba dość oczywisty argument - dobre blogi są dobrze pozycjonowane, więc jeśli jesteśmy jeszcze w wyszukiwarce na 10 stronie, to warto o tym pamiętać. Pozycjonowanie nazwy naszej organizacji poprzez blog wpłynie dodatnio na nasz własny serwis. Zaangażowanie blogera daje nam również możliwość poznania naszej grupy docelowej od środka - pewnego rodzaju insight. Może wydaje się to dość banalne, ale proszę uwierzyć,
można wiele dowiedzieć się od Glogerów i jego czytelniów. Najważniejsze to umiejętnie słuchać i zadawać odpowiednie pytania. Akcja z bolerem buduje również nasz wizerunek, jako ciekawej i niestandardowej organizacji. Pozwala się wyróżnić na dość zatłoczonym polskim rynku NGO.

Jak zaangażować blogera?
Po pierwsze - bloger nie gryzie. To zwykły człowiek , który przeważnie pracuje a po godzinach pisze blog. Nie dziwmy się więc, jeśli nie odpisuje na maile czy nie odpowiada na telefon. Bloger jest przeważnie człowiekiem zajętym. Pamiętajmy - NIE MA NIEUDANYCH AKCJI SPOŁECZNYCH Z BLOGERAMI, TO ORGANIZACJE NIE WIEDZĄ JAK WYKORZYSTAĆ ICH POTENCJAŁ.
Po drugie - poznajemy blogi osób, z którymi chcemy się skontaktować. Powinniśmy wiedzieć przynajmniej, jaką tematyką się zajmuje, czy dostał jakieś nagrody i czy ma na swoim koncie akcje społeczne. To pozwoli odnieść się w rozmowie do jego doświadczeń i ewentualnych sugestii współpracy (to o czym mówiłam wcześniej ,czyli umiejętne zadawanie pytań).
Po trzecie - nie tylko email z prośbą o zaangażowanie. Blogera można zaangażować na różne sposoby. Można też zacząć budować z nim relacje wcześniej poprzez różne formy komunikacji np.
- zaproszenie na warsztaty, konferencję, naszą akcję
- list tradycyjny z naszymi materiałami
- uczestnictwo w evencie
- reakcja z naszej strony na jego wpisy
Po czwarte - personalizujemy email, nie możemy wysłać tej samej wiadomośći do 50 blogerów.

Po piąte - najważniejsze - nasza akcja musi być po prostu ciekawa. Nie tylko słuszna i wartościowa, ale również dostosowana do specyfiki tego kanału.Jak to wygląda?
Najlepsze akcje społeczne z blogerami opierają się elemencie zaskoczenia zaciekawienia i niekonwencjonalności. Nasz pomysł musi być intrygujący i ciekawy. Daje nam to również możliwość, że taka akcja będzie wirusowo przekazywana przez internautów.
Volsvagen w czasie kampanii zwracającej uwagę na zagrożenia związane z poprawianiem makijażu w samochodzie zastosował dość proste rozwiązanie. Jedna z lifestylowych blogerek nagrała filmik prezentujący ten problem w dość niekonwencjonalny sposób:


http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=eX6gZkaHmmY&noredirect=1

Takie rozwiązanie wymaga jednak dość sporych nakładów technicznych. Można jednak zrobić akcję nie wymagających takich kosztów. Jedna z brytyjskich organizacji zwalczających przemoc wobec kobiet zastosowała proste rozwiązanie. Znana vlogerka zamieściła film prezentujący sposób wykonania makijażu z tą jedną różnicą, że jej twarz została pobita.
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=d-XHPHRlWZk

W polskim internecie zna jest akcja „Kup sobie bolera" dla nieuleczalnie chorej Pauli. Trochę trudno o tym mówić w świetle późniejszych wydarzeń, ale uważam, że warto ten przykład podać i poprzez to wspomnieć osobę Pauli. Czterech blogerów: Natalia Hatalska, Jacek Gadzinowski, Maciej Budzich oraz Irena Mrozek wystawili na licytację swój czas i wiedzę. Oferowano firmom możliwość zakupienia szkolenia z wybraną osobą. W ten sposób pozyskaną kwotę na leczenie chorej Pauli.
Więcej tutaj:

Mam nadzieję, że poczuliście jak wielki potencjał tkwi w blogosferze. To naprawdę niesamowite narzędzie nie tyle promocji co współpracy, budowania relacji i zaangażowania czytelników jak i samych blogerów. A pamiętajmy, że bloger może stać się naszym ambasadorem w sieci i pomóc nam budować nasz wizerunek bardziej efektywnie od niejednej kampanii SEM.